Zagraj to trochę inaczej, Sam
controle-sem-fio-para-xbox-360microsoft-088443800

Pozostając jeszcze w temacie konsolowym, chciałbym wytłumaczyć się, dlaczego to właśnie konsola ze stajni Microsoftu zajmuje czołowe miejsce w kolekcji mojego grającego sprzętu. Po pierwsze - była to moja pierwsza konsola do gier (nie licząc może przeznaczonego do Pokemonów Game Boya od Nintendo), a te pierwsze, jak zapewne potwierdzą panowie, zawsze mają specjalne względy i wspomnienia ;) XBOX jednak zasługuje na ciepłe myśli nie tylko z tego powodu. Niegdyś określany dość pogardliwie jako konsola nieprawdziwa, jako zwykły komputer okrojony z możliwości i zamknięty w konsolowym pudełku. Jak pokazał czas, nie był to ani powód do wstydu, ani do jakichkolwiek ograniczeń względem bardziej tradycyjnego sprzętu do gier wideo. Co więcej, komputerowy rodowód konsoli giganta z Redmont sprawił, że w sprzęcie tym pojawiły się możliwości, których na próżno szukać u ówczesnej konkurencji. Przykład? Ależ z miłą chęcią :) Chciałbym zwrócić waszą uwagę na kapitalną opcję, która w swej prostocie wydaje się dziś oczywista - ale wtedy zamiatała po prostu nieprzywykłego do takich ułatwień użytkownika. Chodzi o... puszczanie własnej muzyki podczas grania. Banał? Być może. Znane z komputerów osobistych? Oczywiście, na konsolach niespotykane jednak i naprawdę niezwykłe. Zwłaszcza, że konsola robiła to w bardzo inteligentny, trochę lepszy niż na PC sposób - nie nakładała po prostu dźwięku z MP3 na ten dochodzący z gry, ale eliminowała z niej ścieżkę dźwiękową odpowiedzialną za muzykę (lub podkład klimatyczny, zwany "ambientem"), pozostałe dźwięki (takie jak, dla przykładu, odgłosy kroków, strzałów czy dialogi postaci) pozostawiając na miejscu. Genialne! Dzięki takiemu rozwiązaniu mogliśmy (i możemy) wrzucać do gier swoje własne ścieżki dźwiękowe, często diametralnie zmieniając ich klimat i odbiór. Wspaniała zabawka do eksperymentowania lub po prostu odmiany w przypadku tytułów, w które gra się tak długo, że oryginalna muzyka powoduje już odruchy wymiotne. Odgrywanie MP3 to był jeden z pierwszych kroków na drodze "komputeryzacji" konsol do gier. Dziś już naprawdę ciężko odróżnić jedno od drugiego... Pytanie tylko, czy jest po co? :)